Przychodnia.pl
Poniedziałek 20. Listopada 2017r
Anatola, Feliksa
linki sponsorowane, reklamy

Zdrowie podarowane - czyli Fundacja Profilaktyki Leczenia Chorób Krwi.
Nasz ośrodek wykonał 120 transplantacji szpiku w ostatnich 3 latach. W ciagu minionych 10 lat udało się nam stworzyć nowoczesne możliwości diagnostyczne, powstała np. pracownia cytometrii przepływowej, pozwalająca ocenić rodzaj „przeciwnika”, którym jest dana populacja komórek białaczkowych czy chłoniakowych. Stworzyliśmy pracownię cytogenetyczną, pracownię badania komórek szpiku - tak zwaną pracownię hodowli komórkowej. Obecnie tworzymy pracownię biologii molekularnej. Osiągnęliśmy tak wiele między innymi dzięki środkom zdobytym przez Fundację Profilaktyki Leczenia Chorób Krwi. Bardzo się cieszę, że firma Schering, widząc taką naszą potrzebę, zechciała wyjść naprzeciw i podczas ostatniej aukcji przekazała nam część niezbędnego sprzętu. – powiedział m.in. prof.dr hab. med. Aleksander Skotnicki z Kliniki Hematologii Collegium Medicum UJ.
Zorganizował Pan w tym roku kolejną, szóstą już aukcję dzieł sztuki, z których dochody wspomagają pracę Kliniki Hematologii Collegium Medicum UJ. Skąd wzięła się idea aukcji?
Należałoby chyba zacząć od powstania Fundacji Profilaktyki Leczenia Chorób Krwi, imienia prof. Juliana Aleksandrowicza. Kiedy zmieniły się w Polsce warunki polityczne i ekonomiczne, uznaliśmy, że założenie fundacji będzie wzięciem spraw naszego zawodu we własne ręce. Żeby nie zdawać się na narzekanie, że rząd i - od niedawna - kasy chorych, nie dają nam wystarczających pieniędzy, ale żeby je także samemu zdobywać. Rejestrując Fundację dziesięć lat temu, byliśmy jedną z pierwszych fundacji, która powstała w Polsce.
Z jednej strony chodziło nam o rozwijanie wielu koncepcji, których nie zdążył w swym życiu rozwinąć profesor Aleksandrowicz, o zrealizowanie owego testamentu naukowego naszego szefa. Z drugiej zaś chcieliśmy uczynić realnymi nasze marzenia - stworzyć nowoczesną klinikę, której nie musielibyśmy się wstydzić przed zagranicznymi gośćmi, klinikę jak najskuteczniej leczącą chorych. Przez wiele lat było naszym zamierzeniem, by nasi chorzy nie otrzymywali gorszej pomocy, niż tacy sami chorzy, z tymi samymi schorzeniami, w krajach zachodniej Europy czy Ameryki Północnej. A skuteczność leczenia to nie tylko najlepszy lek, to także sprzęt diagnostyczny i warunki, w jakich ten lek będzie podawany. To doskonale wyszkolony zespół lekarski, który będzie obserwował działanie danego leku. To wreszcie możliwość laboratoryjna i naukowa oceny działania tego leku.
Wszystko to spowodowało, że zarejestrowaliśmy naszą fundację. Nie prowadzimy działalności gospodarczej, nie mamy żadnego stałego dochodu. Jedną z form działalności jest organizowanie koncertów charytatywnych oraz aukcji obrazów. Pierwszą aukcję zorganizowaliśmy sześć lat temu i nigdy bym się nie spodziewał, że wybitni artyści, dla których stworzenie dzieła jest przecież czymś bardzo osobistym, prywatnym, będą chcieli swoim talentem wspierać naszą walkę.
W jakim stopniu działalność fundacji pozwala uzupełnić Państwa potrzeby finansowe?
W naszej klinice chcemy możliwie jak najwięcej spraw doprowadzać do końca. Leczenie pacjenta nie może być - jak by to wielu chciało widzieć - towarem wolnego rynku. Koszt leczenia często jest przekraczany i to znacznie; nie możemy przerwać leczenia pacjenta w połowie jego drogi do wyzdrowienia tylko dlatego, że skończyły się zagwarantowane fundusze. Dzięki działalności fundacji, w dużym stopniu możemy to leczenie dokończyć.
Jakie dzieła można było kupić na tegorocznej aukcji?
Obecny rektor krakowskiej Akademii Sztuk Pieknych, profesor Rodziński, nasz przyjaciel, ofiarował swą pracę. Ale wsparli nas i inni znakomici profesorowie, nie tylko z Krakowa. Ofiarowali swoje dzieła Zdzisław Beksiński, Franciszek Starowieyski, Bolesław Chromy, Roman Banaszewski, Jerzy Gmitruk, Zbigniew Wielawka, prof. Borkowska - Niemojewska i wiele innych osób, które długo by wymieniać. Są to nazwiska ludzi wybitnych, którzy są stale obecni na naszych aukcjach. Nie sądzę, żeby nasze aukcje promowały ich nazwiska, bo ich promować nie trzeba. Jest to być może ważne dla mniej znanych artystów - to że się znajdą w naszych katalogach aukcyjnych - a z naszej strony zawsze pewna forma okazania wdzięczności.
Trzeba powiedzieć, że nie byłoby tych aukcji, gdyby nie Ci wspaniali artyści. Artyści, którzy rok w rok - gdy dzwonimy lub przychodzimy z pytaniem, czy możemy również w tym roku liczyć na obraz - nie wyrzucają nas za drzwi, że dali coś już rok czy dwa lata temu, tylko są do naszej dyspozycji. I chcę im za to z tego miejsca serdecznie podziękować.
Na co zostanie przeznaczony tegoroczny dochód z imprezy?
Tak, jak wspomniałem, chcemy pomagać chorym na poziomie wyższym, niż minimalny, toteż funkcjonowanie takiej kliniki, jak nasza, wymaga dodatkowych kosztów. Fundujemy chorym śniadania, podwieczorki - ale to wszystko kosztuje. Stale musimy, ze względów na potrzeby kliniki, finansować dodatkowe etaty dla pielęgniarek, na które szpital już nie ma pieniędzy. Niektóre działania w laboratorium również są pokrywane z zysków fundacji, kupujemy nowoczesny sprzęt, często także odczynniki, szkolimy personel - wszystko to wymaga co najmniej 10-20.000 złotych co miesiąc. Dochód z aukcji, który sięga 50.000 - 100.000 zł, pozwala nam przez pół roku lub nawet przez cały rok przetrwać przy tych kosztach, które potrzebne są nam dla optymalnego działania. W naszym zespole uważamy, że nie można powiedzieć, iż nie ma pieniędzy na nowy mikroskop czy drogi lek - one muszą być. Przez te dziesięć lat udawało się tak, że zdobywaliśmy prawie wszystko to, co zapragnęliśmy, z rzeczy niezbędnych dla kliniki.
Oczywiście potrzeby są tak ogromne, że aukcje nie mogą ich wszystkich zaspokoić.
Otrzymują Państwo także wsparcie od różnych firm angażujących się w pomoc pacjentom. W tym roku firma Schering AG przekazała Wam specjalistyczną aparaturę - system żeli elektroforetycznych o wartości około 22 tysięcy złotych.
Przez ostatnie 10 lat udało się nam stworzyć nowoczesne możliwości diagnostyczne, powstała np. pracownia cytometrii przepływowej, pozwalająca ocenić rodzaj „przeciwnika”, którym jest dana populacja komórek białaczkowych czy chłoniakowych. Stworzyliśmy pracownię cytogenetyczną, pracownię badania klonogenności komórek szpiku - tak zwaną pracownię hodowli komórkowej.
Obecnie tworzymy pracownię biologii molekularnej. Poprzez badania na takim poziomie można stwierdzić, czy choremu nie grozi nawrót choroby - chodzi o to, by nie stosować tak zwanego over-treatment, które jest i bardzo obciążające dla pacjenta, i bardzo kosztowne. Naszym celem jest nie tylko doraźne leczenie pacjenta, ale stworzenie mu perspektywy zdrowego życia. Czujemy się za chorych odpowiedzialni - a do tego potrzebna jest wyrafinowana aparatura. Obecnie jesteśmy na etapie kompletowania sprzętu dla tej pracowni. I bardzo się cieszę, że firma Schering, widząc taką naszą potrzebę, zechciała wyjść naprzeciw i podczas ostatniej aukcji przekazała nam część niezbędnego sprzętu. Chcę podkreślić, że bez biologii molekularnej nie ma dzisiaj nowoczesnej hematologii - a taką chcielibyśmy realizować.
W jakim stopniu przygotowań jesteście Państwo obecnie?
Jesteśmy dopiero w jednej trzeciej kompletowania. To są bardzo duże koszty. Liczę, że wspomogą nas i ostatnia aukcja, i kolejne spotkania charytatywne. Nauczyłem się przez lata, że wszystkiego nie da się zbudować od razu - pomysły trzeba rozwijać w oparciu o środki, które są dzisiaj. Jak będą jutro, będziemy szli dalej. Mam nadzieję, że w przyszłości będą - jestem optymistą. Gdybym nim nie był, do niczego bym w życiu nie doszedł.
Czy często otrzymują Państwo tego typu datki od firm farmaceutycznych? Co Pan ceni we współpracy z nimi?
Faktycznie firmy farmaceutyczne wspierają nasze działania i uważam to za niesłychanie pomocne. Cenię to, że biorą udział w kosztach leczenia naszych chorych, w kosztach kształcenia mojego zespołu. Proszę sobie wyobrazić, że w mojej klinice lekarze z drugim stopniem specjalizacji zarabiają 800-900 złotych miesięcznie... A dziś, żeby być nowoczesnym lekarzem, trzeba brać udział w zjazdach międzynarodowych, trzeba kupować drogie podręczniki. Dzięki firmom farmaceutycznym możemy pokryć te koszty. Firmy dostarczają nam najnowszą literaturę - a więc możemy wiedzieć, co się dzieje w świecie, mimo naszego zabiegania i braku czasu. Możemy też dzięki firmom mieć dostęp do nowoczesnej technologii, najnowszych leków, możemy zaoferować dostęp do tych leków naszym pacjentom.
Jak widzi Pan możliwości przeprowadzania przeszczepów w naszym kraju?
Bardzo dobrze. Dlatego, że w Polsce jest już sześć, a nawet siedem dużych, aktywnych ośrodków przeszczepowych. To zapewnia możliwość wykonywania kilkuset transplantacji rocznie. Stwarzają one szanse całkowitego wyleczenia 50-70 % chorych. Dawniej tylko jeden na dziesięciu chorych z ostrą białaczką mógł być w pełni wyleczony. Dziś nie chodzi tylko o to by nowego chorego „podleczyć” , ale my mamy ambicje tych chorych wyleczyć. W tym kierunku największe szanse stwarzają transplantacje.
Jak duży udział ma w tym Państwa ośrodek?
Nasz ośrodek wykonał 120 transplantacji w ostatnich 3 latach, jestem przekonany, że to zapotrzebowanie będzie dalej rosło, a my będziemy mu mogli sprostać. Co roku na spotkaniu opłatkowym z chorymi po przeszczepie grupa spotykających się powiększa. Jest to wizytówka naszej działalności, co roku robimy specjalne zdjęcie, na którym jest co raz więcej ludzi. Ludzi wyrwanych z objęć śmierci, aktywnych i rodzinnie, i zawodowo. Wspierają oni nasze działania poprzez założone Stowarzyszenie Chorych po Transplantacji przy Klinice Hematologii Collegium Medicum UJ.
A jak tutejszy ośrodek realizuje mini transplantacje?
Na razie przeprowadziliśmy jeden taki zabieg, kolejni chorzy są włączani do tego programu. To jest wszystko dzięki temu, że zaczęliśmy od autotransplantacji poprzez standardowe allotransplantacje, do minitransplantacji. Jesteśmy, dzięki naszemu doświadczeniu, przygotowani do kolejnych wyzwań, które światowa medycyna zaproponuje w tej dziedzinie. Nie musimy mieć już dzisiaj kompleksów, że nie potrafimy czegoś zrobić, że nie mamy warunków, w których chorzy mogą przetrwać okres zagrożenia. Takie warunki mamy, sami zaś się stale dokształcamy. Jest to dziedzina młoda, ale i my uważamy się jeszcze za ludzi młodych.
Jak podczas tak szczelnie wypełnionego dnia pracy znajduje Pan czas dla siebie, na odpoczynek, relaks?
Jest tego czasu niestety coraz mniej. Ale jeżeli pracę wykonuje się z pasją, to też jest to w pewnym sensie odpoczynkiem, też daje przyjemność, satysfakcję.
Więcej informacji www.onkohem.med.pl
Not. Luiza Pasierowska
linki sponsorowane, reklamy

lekarz onkolog (choroby nowotworowe)
hemoroidy

Zobacz odpowiedź
lekarza onkologa
- Najczęściej zadawane pytania usługa bezpłatna - sponsor:
Aventis Pharma
-   Zadaj pytanie
3174
Twój komentarz
Dodaj nowy komentarz



Na Forum
Witaminy im nie zaszkodzą. Co innego gdyby je faszerować jakimiś lekami. ...leniwyDarek8     105790

No u mnie też 1 tabletka ibuprofenu 400mg bez problemu działa ...leniwyDarek8     94125

Może to być ból migrenowy, ale warto wybrać się z nim do lekarza. ...leniwyDarek8     632

W takim wypadku polecałbym dietę wątrobową: ... Ona nie tylko sprawdza się w schorzeniach wątroby, ale również ...klamer     924

Moja kolezanka ma ten problem :/ ...tex47a     11143

Pytanie do lekarza !!!
Cukrzyca ciężarnych
Zobacz odpowiedź lekarza Diabetologa
Najczęściej zadawane pytania Zadaj pytanie
Spis treści
-Białaczka - czy trzeba się jej bać?
-Neutropenia i czynniki wzrostu
-Nowoczesne leczenie w hematologii
-Nowotwory krwi
-Postęp w leczeniu nowotworów układu krwiotwórczego
-Zdrowie podarowane
Ciekawe linki
www.rakpiersi.pl zbysw.w.interia.pl/Web_1/
Zrb to dla siebie
AVENTISRaz w miesicu
Zrb to dla siebie
Nie bj si i zbadaj piersi:
Zbadaj si po kpieli
1. Po si ...dalej
linki sponsorowane, reklamy

Design by Media Park Sp. z o.o. ® © 1999 & 2017
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.