|
Produkty
zbożowe | Owoce
i warzywa | Tłuszcze
jadalne | Mleko
i produkty mleczne | Jaja
| Mięso,
drób, wędliny
Zakupy artykułów spożywczych to dzisiaj nie lada sztuka. Czekają
na nas sklepy o pięknym wystroju, półki pełne towarów w kolorowych
i atrakcyjnych opakowaniach. Właściciele oferują różny asortyment.
Bardzo zróżnicowane są też ceny. Za ten sam produkt można zapłacić
o 2-3 zł drożej, jeżeli się nie orientujemy, w którym sklepie można
go kupić taniej. Bardziej istotny jest jednak problem kupowania
przede wszystkim tego, co służy naszemu zdrowiu.
- Produkty zbożowe zajmują ważne miejsce
w naszym jadłospisie. Są źródłem węglowodanów złożonych, białka
roślinnego, witamin z grupy B i różnych pierwiastków mineralnych.
Ogromną rolę zdrowotną pełni błonnik pokarmowy, który ułatwia trawienie,
zmniejsza stężenie cholesterolu we krwi i zapobiega złośliwym nowotworom
jelita grubego. Ciemne pieczywo i kasze gruboziarniste - gryczana
i pęczak, to pożądane składniki naszych posiłków.
Różny bywa rodzaj pieczywa na sklepowych półkach. Zwykle bochenek
kwaśnego żytniego chleba i bulki typu kajzerki można dostać w każdym
sklepie. Lecz nie powinniśmy kupować wyłącznie jasnego pieczywa,
raczej różnorodne, codziennie razowe, zależnie od stanu zdrowia
grubo- lub drobnoziarniste, z żytniej lub pszennej mąki. Duży asortyment
ciemnego pieczywa jest obecnie wzbogacany w pełne ziarno zbóż, słonecznika,
soi oraz orzechy włoskie, śliwki itp. Niestety, tak różnorodna podaż
pieczywa jest tylko w nielicznych sklepach.
- Owoce i warzywa to również bogate
i bardzo ważne źródło błonnika, ale głównie witamin i związków mineralnych.
Jest to pozycja kosztowna w naszym budżecie, lecz niezbędna. Powinniśmy
spożywać co najmniej pół kilograma owoców i warzyw na 1 osobę dziennie.
W licznej rodzinie trzeba więc kupować po 2-3 i więcej kilogramów
tych produktów dziennie i jest to związane z bardzo dużym wydatkiem.
Toteż warto się zastanowić, co i gdzie kupować. Najlepiej nabywać
owoce i warzywa w specjalistycznych sklepach i w dużych supersamach,
gdzie stoiska są obficie w nie zaopatrzone. Mając duży wybór, łatwiej
nam zachować zasadę różnorodności. Oczywiście, odgrywają tu rolę
upodobania i nawyki żywieniowe, ale przede wszystkim trzeba się
kierować doborem takich owoców i warzyw, które dostarczają dużej
ilości witaminy C (kwasu askorbinowego), beta-karotenu (prowitaminy
A) i witaminy E (alfa-tokoferolu). Są to bowiem
witaminy odgrywające kluczową rolę w przemianie materii i niezbędne
jako antyoksydanty, zwalczające nadtlenki lipidowe i wolne rodniki,
przez co zapobiegają miażdżycy i nowotworom. Obfitują w nie owoce
cytrusowe (pomarańcze, mandarynki, noweliny, grejpfruty, owoce kiwi,
brzoskwinie i morele) i nasze owoce jagodowe: róża, czarne, czerwone
i białe porzeczki, agrest, maliny, czarne jagody. Niestety, ze świeżych
owoców jagodowych możemy korzystać krótko, ale cały rok służą nam
wspaniałe, polskie mrożonki. Doskonałym źródłem witaminy C są także
dostępne przez cały rok warzywa kapustne, a karotenu - marchew,
pomidory i papryka. Przy kupnie mrożonek należy zwrócić uwagę, by
owoce lub warzywa nie były sklejone w bryłki, gdyż świadczyłoby
to, iż po częściowym rozmrożeniu, produkt został ponownie zamrożony.
Grozi to zatruciem pokarmowym. Raz rozmrożonego produktu nie wolno
ponownie zamrażać. Ważne jest także zwracanie uwagi na barwę mrożonki,
która powinna odpowiadać świeżemu produktowi.
Najlepiej spożywać owoce i warzywa w postaci surówek i sałatek,
w których komponowaniu prześcigają się dobre gospodynie. Oprócz
już wymienionych wykorzystują też ananasy, smakowite gruszki, śliwki
i wiśnie, czereśnie i przede wszystkim nasz najlepszy i najzdrowszy,
narodowy owoc - jabłka.
Nie każdy jest w stanie spożywać odpowiednie ilości owoców i warzyw
w postaci świeżej. Różne są tego przyczyny, często są to schorzenia
układu pokarmowego i podeszły wiek. Tym osobom, jak i zresztą wszystkim
innym domownikom, po winny służyć wspaniałe nektary czy soki z owoców
i warzyw, jak np. kompozycje marchew z jabłkiem oraz brzoskwinią,
maliną, truskawką lub bananem. Obfitym źródłem witaminy C są soki
z czarnej porzeczki i aronii.
Chyba nigdzie na świecie tak nie lubią i nie jadają codziennie
ziemniaków jak w Polsce. Bardzo dobrze, bowiem ziemniak jest
niezwykle cennym warzywem. W dużym stopniu pokrywa zapotrzebowanie
człowieka na witaminę C, jest bardzo dobrym źródłem potasu alkalizującego
ustrój, a także skrobi, która jest wartościowym i lekko strawnym
węglowodanem złożonym. Należy zwracać uwagę przy kupnie ziemniaków,
czy ich skórka nie zielenieje. Takich zielonych ziemniaków nie można
kupować, ponieważ zawierają duże ilości solaniny, trującego związku
powodującego biegunki i działającego destruktywnie na układ nerwowy.
- Tłuszcze jadalne (masło, margana,
smalec, olej), nieraz sprawiają nam przy zakupach wiele kłopotów
wobec sprzecznych opinii o ich zdrowotnych właściwościach. Także
przy doborze tłuszczów obowiązuje rozmaitość. Do smarowania pieczywa
zazwyczaj kupujemy świeże masło i miękkie, kubkowe margaryny. Oczywiście
małym dzieciom do lat 3 należy podawać wyłącznie masło i dobre oleje
roślinne. Masło i inne produkty, zawierające tłuszcz zwierzęcy musimy
stosować z umiarem, bo tłuszcz ten zawiera cholesterol, w przeciwieństwie
do tłuszczów roślinnych. Cholesterolu pochodzącego z wszystkich
produktów zwierzęcych osoby dorosłe mogą spożywać najwyżej w ilości
300 mg/os /dz. Oznacza to, że powinniśmy cienko smarować masłem
1-2-kromki chleba lub jedną bułkę dziennie, a pozostałą ilość pieczywa
kubkową margaryną. Wszystkie oleje roślinne, z których produkuje
się margaryny, są nie tylko wolne od cholesterolu, lecz także mają
bardzo dużo, o dodatnim znaczeniu zdrowotnym wielonienasyconych
kwasów tłuszczowych (WNKT) i niezbędnych nienasyconych kwasów
tłuszczowych (NNKT).Kwasy te zapobiegają miażdżycy i nowotworom.
Tłuszcze jadalne szybko się psują, nie trzeba ich zatem zbyt dużo
kupować na zapas. Zależnie od liczby domowników należy skalkulować,
ile tłuszczu kupować, licząc, że na 1/os./dz. można spożywać 20-30
gramów masła, a innych tłuszczów (margaryna, olej roślinny, smalec)
łącznie ok. 50 g/os./dz. Masła nie powinniśmy dłużej przechowywać
w lodówce niż kilka dni, a olejów roślinnych i margaryn o przedłużonej
trwałości do 1 miesiąca. W trakcie przechowywania tłuszczu zawsze
zachodzą procesy utleniania (jełczenie), przy czym powstają
bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia nadtlenki tłuszczów i wolne
rodniki.
Przy zakupie tłuszczów jadalnych należy kontrolować datę ich
przydatności do spożycia. Masło należy kupować w opakowaniach
z aluminiowej folii, gdyż przejrzysta folia lub pergamin dopuszcza
do tłuszczu światło i wówczas szybko zachodzi jełczenie. Margaryny
wyprodukowane z domieszką oleju palmowego i kokosowego są zdrowotnie
mniej wartościowe, bo zawierają dużo miażdżycorodnych nasyconych
kwasów tłuszczowych.
Oleje roślinne najlepiej kupować w szklanym opakowaniu, a jeśli
o to trudno, to wskazane jest po przyniesieniu zakupu do domu przelać
olej do czystej, szklanej, najlepiej ciemnej butelki i przechowywać
ją w lodówce. Z tego też względu kupujemy oleje roślinne w takich
sklepach, w których butelki stoją na zaciemnionych, chłodzonych
półkach.
- Mleko i produkty mleczne powinny codziennie
znajdować się w naszym jadłospisie, bo są źródłem pełnowartościowego
białka i znaczących ilości wapnia. Dzieciom należy kupować pełne
mleko (3,2%), dorośli, zależnie od stanu zdrowia i w profilaktyce
miażdżycy, powinny pić mleko o obniżonej zawartości tłuszczu. Polski
przemysł mleczarski przoduje w stosowaniu wskazań zdrowotnych, mamy
przeto w sklepach bardzo duży asortyment chudego mleka o zawartości
0%, 0,5%, 1,6% i 2% tłuszczu. Również ze względów zdrowotnych mleko
jest sprzedawane w nieprzezroczystych opakowaniach z folii lub kartonu.
Chronią one mleko przez zniszczeniem zawartej w nim w dużych ilościach
witaminy B2 (ryboflawiny).
Godne polecenia i bardzo u nas już popularne są wszelkie formy
fermentowanego mleka - ukwaszone mleko, kefiry i jogurty. Ich asortyment
jest bardzo bogaty, o dobrym smaku, zwłaszcza produktów wzbogaconych
w owoce. Kefiry, a zwłaszcza jogurty, wspomagają trawienie i
działają wręcz leczniczo w chorobach układu pokarmowego, w tym
w zwalczaniu Helicobacter pylori, bakterii współodpowiedzialnej
za owrzodzenia żołądka i dwunastnicy oraz raka żołądka.
Z wyborem serów, szczególnie tzw. serów żółtych (twardych) jest
jeszcze w Polsce (w porównaniu np. z Francją) nie najlepiej. Niemniej,
zależnie od sklepu, asortyment ich jest na tyle duży, że możemy
zastanawiać się nad ich doborem w zależności od upodobań i stanu
zdrowia członków rodziny. Wszystkie sery (białe i żółte), choć w
różnym stopniu, są źródlem tych samych składników pokarmowych co
mleko, z którego zostały przetworzone, a więc dostarczają duże ilości
białka, wapnia, witaminy B2, sery żółte również witaminy B12. W
codziennym jadłospisie dzieci, młodzieży i osób dorosłych powinny
się znajdować oprócz mleka sery twarogowe, żółte lub bryndza.
- Jaja są bardzo cennym produktem spożywczym,
głównie ze względu na pełnowartościowe, wzorcowe białko. Oczywiście
najzdrowsze są jaja z gospodarstw, w których stworzono kurom warunki
do przebywania na wolności, gdzie mogą korzystać z naturalnego,
wyszukiwanego przez siebie pożywienia, jakiego dostarczają łąki,
ogrody i inne przestrzenie wiejskiego gospodarstwa. Wiejskie jaja,
o pomarańczowych żółtkach są bardzo bogate w cenny beta-karoten.
Do niedawna produkcja fermowych jaj nie dorównywała jakością tym
wiejskim. Fermowe jaja, o bladych żółtkach były uboższe w karoten
niż jaja wiejskie.
Dziś również jaja z ferm hodowlanych cechują niemal czerwone żółtka
dzięki zmianie sposobu żywienia kur. Zdarzają się jednak w sklepach
i na bazarach jaja o bladych żółtkach, co świadczy, że kury są
karmione ziemniakami.
Jeśli to możliwe, należy zbadać, czy jaja są świeże, na
próbę lekko wstrząsając. Świeże nie "chlupocze", bo treść jajka
dobrze zapełnia skorupkę. Jajko długo przechowywane przy potrząsaniu
nim "chlupocze", ponieważ w miarę upływu czasu wysycha jego zawartość.
- Mięso, drób, wędliny i ryby zajmują
bardzo ważne miejsce w naszym jadłospisie, ponieważ są najlepszym
źródłem pełnowartościowego białka i wielu innych składników pokarmowych,
przede wszystkim hemowego żelaza, które jest najłatwiej przyswajane
przez organizm człowieka. Ale trzeba bardzo uważać przy zakupie,
by produkty te były świeże i nie zakażone mikrobiologicznie. Gwarantuje
to ich zakup w sklepach zaopatrzonych w chłodnie, chłodziarki i
chłodnicze lady. Towar, estetycznie wyłożony, musi być zabezpieczony,
a więc umieszczony w oszklonych i dobrze schładzanych ladach. Dlatego
należy unikać kupowania surowego mięsa, drobiu, wędlin i ryb na
ulicznych i bazarowych straganach. Świeże mięso jest soczyste, o
jasnej barwie i bez zapachu.
Szczególnej ostrożności wymaga zakup ryb, wędlin oraz konserw
mięsnych i rybnych. Najlepiej kupować żywe ryby, a jeśli np.
ryby morskie, to trzeba zwracać uwagę na wygląd ich oczu i barwę
skrzeli. Zmętniałe oczy i ciemne skrzela świadczą, że ryba jest
dawno martwa, a nie solona i nie uwędzona może być źródłem bardzo
ciężkich zatruć pokarmowych, na skutek szybkiego rozwoju bakterii
i psucia się mięsa.
Zakup wędlin wymaga również wielkiej ostrożności. Różne
domieszki do wędlin zazwyczaj podwyższają w nich zawartość wody
i na skutek tego penetrację bakterii. Najgroźniejsza jest możliwość
zakażenia mięsa, ryb i wędlin bakteriami jadu kiełbasianego, który
powoduje najczęściej śmiertelne zatrucia. Bakterie te dostają się
do mięsa z zabrudzoną glebą, w której bytują jako beztlenowce. Tymi
bakteriami mogą też być zakażone konserwy mięsne i rybne oraz produkty
spożywcze w opakowaniach foliowych, zawierających nikłe ilości tlenu.
Przy zakupie wszelkich konserw w metalowych puszkach lub
szklanych słoikach należy zwracać uwagę, czy wieczka nie są wybrzuszone.
Uwypuklenie wieczka świadczy, że wewnątrz nagromadziły się gazy,
będące produktem przemiany materii namnożonych bakterii. Spożycie
takiej konserwy może wywołać różne zatrucia pokarmowe.
Po otwarciu opakowania należy produkt obejrzeć i powąchać. Zapach
zjełczałego tłuszczu sygnalizuje zakażenie jadem kiełbasianym.
W Polsce częstą przyczyną zatruć są przetwory ze źle oczyszczonymi
owocami i warzywami, przygotowywane w gospodarstwach domowych.
doc. dr hab. Irena Celejowa
Wiadomości Zielarskie 3/2000
|